Po co mi blog? Do motywowania. Motywowania kogo? Głównie mnie samej, jak i Was, osoby do których kieruję swoje słowa. Jestem tegoroczną maturzystką, która w styczniu tego roku po ponad 2 letniej przerwie ponownie uświadomiła sobie, że nie ma w życiu nic innego czego pragnęłabym bardziej niż... Właśnie, niż czego? Niż tego, żeby być lekarzem. Brzmi górnolotnie i banalnie. Marzenie o medycynie, nie jestem w tym jedyna, to jedne z bardziej obleganych i chyba najbardziej prestiżowe studia. Często wyidealizowane. Bo lekarz bogaty, bo lekarz mądry. Znając realia ciężkiej pracy, niskich zarobków, częstego braku szacunku od pacjentów, znając wszystkie szare strony i nie myśląc, że te studia dadzą mi luksus, bądź wszechobecne uznanie. Wiedząc to wszystko nadal chcę, nadal nie widzę się w innym zawodzie, nie mówiąc już nawet o innej dziedzinie. Straciłam 3 lata liceum na przysłowiowym obijaniu się, bo przez ten czas moje priorytety były wywrócone do gór...
Komentarze
Prześlij komentarz