Przejdź do głównej zawartości

pauza

Nie pisałam nie dlatego, że spadł mi zapał, nie dlatego, że znudził się blog.
Nie pisałam, bo te dni przeleciały mi migiem. Zapełnione dorywczą pracą i milionem spraw organizacyjnych. A na dodatek, jak na złość zgubił mi się mój naukowy kalkulator. Przeszukałam cały pokój,a po nim ani śladu. Czy nieożywione przedmioty wystawiają moja motywację na próbę? Nie dam się, w końcu Cię znajdę kalkulatorze!

Założyłam studygram'a : instagram.com/meddream_x
Zapraszam :*

meddreaming~

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

written in the stars

Noc spadających gwiazd... Jedna z najcudowniejszych nocy w roku. Odkąd pamiętam interesuje mnie to co nade mną. Tyle tajemnic skrywa ta ciemność nad nami, przestrzenie niemożliwe do wyobrażenia, miliony planet, piękno.. Nie ma nic piękniejszego niż noc spadających gwiazd. Fascynuje mnie to, nawet bardziej niż  medycyna, bo medycyna jest tu, na Ziemi, kosmos to inny świat, w którym raczej nieważne  czy u nas wynaleziono lek na nieuleczalne choroby, czy dokonano niemożliwej operacji. Nieodkryty, nieznany, cudowny. Zostaje w sferze hobby nr.1. Nie oszukujmy się nie na możliwości realizować się w sferze kosmosu. U nas nawet nie ma wartych uwagi studiów w tym kierunku. Wracając do rzeczy. W tym roku zobaczyłam tylko 2 spadające gwiazdki ( które tak naprawdę są perseidami ale ciii... lepiej myśleć, że to gwiazdki, bardziej magicznie). Pomyślałam za to aż 3 życzenia. Oby się spełniły :) Od piątku rozpoczynam korki z biologii, myślałam, że dopiero od września a tu taka niespodziank...

początki, czyli właściwie po co to wszystko?

 Po co mi blog? Do motywowania. Motywowania kogo? Głównie mnie samej, jak i Was, osoby do których kieruję swoje słowa.  Jestem tegoroczną maturzystką, która w styczniu tego roku po ponad 2 letniej przerwie ponownie uświadomiła sobie, że nie ma w życiu nic innego czego pragnęłabym bardziej niż...  Właśnie, niż czego? Niż tego, żeby być lekarzem.  Brzmi górnolotnie i banalnie. Marzenie o medycynie, nie jestem w tym jedyna, to jedne z bardziej obleganych i chyba najbardziej prestiżowe studia. Często wyidealizowane. Bo lekarz bogaty, bo lekarz mądry. Znając realia ciężkiej pracy, niskich zarobków, częstego braku szacunku od pacjentów, znając wszystkie szare strony i nie myśląc, że te studia dadzą  mi luksus, bądź wszechobecne uznanie. Wiedząc to wszystko nadal chcę, nadal nie widzę się w innym zawodzie, nie mówiąc już nawet o innej dziedzinie.  Straciłam 3 lata liceum na przysłowiowym obijaniu się, bo przez ten czas moje priorytety były wywrócone do gór...

możemy wszystko?

Dziś jest jeden z tych dni. Dni, które napełniają motywacją, wiarą, nadzieją. Dziś wierzę, że wszystko jest możliwe, że dam radę. Stąd wreszcie wzięłam się do napisania bloga, otworzyłam podręcznik od chemii i już dziś (DZIŚ, nie od przysłowiowego jutra) zabieram się za pracę, by być o kroczek bliżej do celu.  Pisząc bloga będę wiedzieć, że nie mogę się poddać nawet jak nie będzie się chciało. Nawet jeśli nikt tego nie przeczyta... warto robić to dla samej siebie :)   meddreaming~